Korzystając z tej strony akceptujesz postanowienia Regulaminu i oświadczasz, że znasz naszą Politykę Prywatności.

  • Facebook Social Ikona
  • YouTube Ikona społeczna
  • Instagram

Copyright 2016-2019 Trolltunga

Którędy do Hollywood? Norwegowie w amerykańskich filmach i serialach

June 22, 2018

Hallo! Pamiętacie, jak kilka miesięcy temu polecaliśmy Wam na naszym facebookowym profilu film „Pomniejszenie” z Mattem Damonem? Ci z Was, którzy go widzieli, wiedzą już, że pojawia się w nim mały, ale niebagatelny fabularnie norweski akcent – to właśnie naukowcom z tego kraju udało się opracować metodę ekspresowego zmniejszania ludzi do rozmiarów palca. Przeprowadzany masowo zabieg miał zlikwidować ubóstwo i problemy ekologiczne na całym świecie. Brzmi ekscentrycznie? Pojawia się element troski o dobro wspólne? Tak w dużym skrócie przedstawia się amerykański stereotyp norweskości. I choć Norwegowie nie pojawiają się na małym czy wielkim ekranie tak często jak rosyjscy gangsterzy, temperamentni Włosi czy kapryśni i kochliwi Francuzi, można ich odnaleźć nawet w najbardziej znanych amerykańskich produkcjach. Uwaga! Spoilery :)
 

Twin Peaks

Zgodzicie się chyba, że to najbardziej kultowy amerykański serial lat 90? Nawet ci, którzy go nie oglądali, bez bicia rozpoznają melodię z czołówki czy zdjęcie nieszczęsnej Laury Palmer z imponującą koroną na głowie. A wszystko to zaczęło się od wizyty norweskich biznesmenów – celem ich przyjazdu do tytułowego miasteczka jest kupno sporego kawałka ziemi. Lokalna społeczność nazywa przybyszów „serojadami”, nawet jeśli paradują w garniturach, z aktówkami i tłumaczem symultanicznym w pogotowiu. Ten z kolei ma pochodzić z Norwegii północnej... Po żadnym jednak nie słychać, by stał na ziemi wikingów chociaż przez pięć minut. Nie stronią też od suchych żarcików. A jeśli chodzi o sam przedmiot transakcji, najbardziej interesuje ich – a jakże – jakość tamtejszego powietrza.

 

Źródło: pelnasala.pl

 

Z Archiwum X

Jeśli ktoś nie podziela naszego zdania w temacie umiejscowienia Twin Peaks na samym szczycie listy hitów lat 90., powinien skapitulować tutaj, zwłaszcza jeśli w wieku tych 4-5 lat też oglądał ten serial zza kanapy, myśląc, że rodzice nie widzą. ;) Wiedzieliby może, jak wielki kryje się w nim potencjał edukacyjny, gdybyśmy już wtedy uparcie deklarowali miłość do Skandynawii. Norweskie elementy pojawiają się w produkcji z zadziwiającą regularnością, która każe nam przypuszczać, że ktoś z twórców scenariusza był potomkiem norweskich imigrantów z Midwest. Norweskie psy do polowań, reklamy wycieczek do Geiranger w obrabowanym biurze podróży, ale przede wszystkim odcinek, w którym Mulder i Scully wybierają się na samiutkie Lofoty, by zbadać sprawę tajemniczego amerykańskiego statku porzuconego przez załogę po tym, jak zaczęła się tam... przedwcześnie starzeć. Norwegowie, wszyscy co do jednego ubrani w lusekofte i sączący piwo, nie kwapią się raczej do pomocy w doprowadzeniu ich do feralnej łajby. Ratunkiem okazuje się być norwesko-amerykański Henry Trondheim (sic!). W którymś momencie stajemy się zresztą świadkami jego rozmowy z piratami, ponownie po „norwesku”, który przypomina raczej przedziwne połączenie duńskiego z rosyjskim. Polecamy gorąco, językoznawcom również.

 

Źródło: independent.co.uk

 

Fargo

Jeśli już mowa o potomkach norweskich imigrantów, nie sposób pominąć serialu oraz poprzedzającego go filmu braci Coen rozgrywającego się w Dakocie Północnej, w którym postaci noszą tak dumne nazwiska jak Lundegaard czy Gustafson. Zbyt wiele norweskiego tu nie uświadczymy, ale co z tego, skoro w produkcjach wymienionych powyżej był on marnej jakości, a tu mamy piękną, autentyczną próbkę specyficznego amerykańskiego angielskiego wzbogaconego o takie smaczki jak „uff da” w co drugim zdaniu. Dla wielbicieli czarnych komedii pozycja obowiązkowa.

 

Źródło: denofgeek.com

 

The Thing

Norwegów spotkamy też w dyskusyjnej wartości horrorze z 1982. Wszystko jest kwestią perspektywy – my uważamy, że dzisiaj sprawia się on doskonale w roli komedii właśnie. W początkowej scenie norweski helikopter kręci się nad Antarktydą, a przebywający w nim mężczyzna usiłuje ustrzelić hasającego sobie radośnie w dole psa husky. Okrucieństwo nie uchodzi uwadze Amerykanom z pobliskiej bazy wojskowej. Przedziwny splot wypadków powoduje, że jednemu z jankesów obrywa się w nogę, helikopter eksploduje w powietrzu, a bohaterski Norweg, który jednak uszedł z tego z życiem, rozpaczliwie wrzeszczy, znów w języku, który ma przypominać norweski, że pies nie jest wcale psem. Ucisza się go za pomocą kulki, a husky rzeczywiście zmienia się w siejącego zniszczenie Obcego. Bonus: młodziutki Kurt Russell w roli głównej.

 

Źródło: thething.wikia.com

 

CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Oto rada, jaką laborant, a następnie detektyw Greg Sanders otrzymał od swojego dziadka Olafa. Tak, tak, nasz bohater także ma norweskie pochodzenie. Jego nazwisko brzmi właściwie Højem-Sanders, a dokładną historię rodziny poznajemy w trzecim sezonie. Greg wypowiada się szczególnie ciepło nie tylko o nestorze rodu, ale i babci, która notabene ma na imię tak samo jak mąż. Po pani Olaf Greg miał jakoby odziedziczyć zdolność jasnowidzenia, która niewątpliwie przydaje mu się w pracy. Ciekawostka: grający go Eric Szmanda tak naprawdę ma polskie korzenie.

 

Źródło: wifflegif.com

 

The Simpsons

Na koniec 21. odcinek ostatniego sezonu popularnej kreskówki pt. „Coming to Homerica”, który w Stanach wyemitowano 17 maja, czyli w norweskie święto narodowe. Przypadek? Norweskich Amerykanów nie czeka w nim jednak zbyt wiele przyjemności – farmerzy muszą opuścić swoje rodzinne Ogdenville po katastrofie, jaką wywołał uprawiany przez nich trujący jęczmień będący podstawą burgera Mother Nature, który klaun Krusty zdecydował się wprowadzić jako zdrową alternatywę dla innych produktów oferowanych w jego restauracji. Exodus odbywa się przy dźwiękach żałobnej muzyki Edvarda Griega. Koniec końców wygnańcy osiedlają się w Springfield, gdzie znajdują rozrywkę w robieniu na złość Homerowi, łącznie z niepoinformowaniu go o zawartości alkoholu w Aquavicie, co skutkuje jego zwolnieniem z pracy. Ogólnie przybysze grabią sobie tak bardzo, że wreszcie mieszkańcy Springfield postanawiają.... odgrodzić ich murem. Zaraz jednak żałują tej decyzji i pozwalają im powrócić przez awaryjne drzwi. Potem już tylko fajerwerki, impreza, miłość i norweska flaga jako kadr końcowy.

 

Źródło: puzzledpagan.com

 

Przychodzą Wam do głowy inne norweskie akcenty w amerykańskiej popkulturze? Śmiało podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach. Snakkes!

 

Please reload

Pozostałe wpisy
Please reload

Podążaj za nami
RSS Feed
  • Facebook - White Circle
  • White YouTube Icon

Jeżeli uczysz się lub chcesz się nauczyć norweskiego,

wypróbuj indywidualny kurs języka norweskiego!

Masz ochotę na więcej darmowych materiałów?