• Marta Hinz

Klær skaper folk? czyli norweskie marki odzieżowe


Det finnes ikke dårlig vær, bare dårlige klær! Przysłowie, które ma chyba tyle samo wielbicieli, co przeciwników, mogłoby być mottem większości norweskich producentów tekstyliów, przynajmniej tych, którzy wyrobili sobie pozycję na całym świecie. W dzisiejszym poście przyjrzymy się kilku najpopularniejszym markom odzieżowym. Wiosna nabrała co prawda rozpędu, ale zawsze lepiej mieć sweter niż nie. ;)


Cubus

Tak jest, sklep obecny w każdym większym polskim mieście ma swą główną siedzibę w Norwegii. Popularna sieciówka nie zrobiła co prawda tak zawrotnej kariery jak jej szwedzki kuzyn, H&M, ale może pochwalić się zagranicznymi punktami sprzedaży właśnie u nas, w Niemczech i Finlandii. Koncern, do którego przynależy, Varner-Gruppen AS, posiada 1100 sklepów na całym świecie.


Moods of Norway

Happy Clothes for Happy People – takie właśnie hasło reklamowe towarzyszyło spółce z norweskiego Stryn przez 14 lat działalności, aż do (niestety...) bankructwa w 2017 roku. Znakiem firmowym Moods of Norway były krzykliwe wzory i kolory, które założyciele spółki pokochali zapewne podczas swojego studenckiego pobytu na Hawajach. Sklepy w Norwegii, Islandii, Japonii i USA – to już było i nie wróci więcej. Żałujemy i z namaszczeniem przechowujemy w szafie nasze t-shirty w grochy, kwiaty i zygzaki.


Źródło: fjordnorway.com


Helly Hansen

Helly Juel Hansen, któremu zawdzięczamy nazwę firmy, spędzał całe dnie na morzu od kiedy skończył 14 lat. Wiedział więc aż nadto dobrze, jak ważna w takich warunkach jest odpowiednia odzież – olejaki, wodoodporne okrycie wierzchnie impregnowane parafiną. Zaledwie rok po rozpoczęciu swojej działalności, w 1877, zdobył nagrodę na Paris Expo i w imponującym tempie podbił kilka rynków zagranicznych, a opracowany przez niego materiał, linox, przyczynił się w dużym w stopniu do powstania PCV. Następnie przyszła pora na helox, plarex i cały szereg innych tkanin coraz to lepszej generacji. Jeśli nie chcecie zmoknąć, zaopatrzenie się w tekstylia tej marki to strzał w dziesiątkę.


Źródło: hellyhansen.com


Norrøna

To się nazywa firma z tradycjami – niebawem, bo 29 kwietnia, Norrøna obchodzić będzie swoje 89. urodziny. Co więcej obecny właściciel firmy nosi dokładnie to samo nazwisko, co jej założyciel: Jørgen Jørgensen, ochrzczony właśnie na cześć swojego obrotnego pradziadka. Co do samej odzieży, żadnemu Norwegowi nie trzeba jej przedstawiać – nie będzie przesadą stwierdzenie, że każdy z nich przynajmniej raz w życiu posiadał kurtkę sportową czy legginsy ich produkcji. Wikingowie rozkochani we friluftsliv, aktywnościach na świeżym powietrzu, będą poza tym w stanie rozpoznać praktycznie każdy model tej marki. Norrøna ubiera dzisiaj sportowców zarówno norweskich, jak i kanadyjskich, a ponadto jako pierwsza opracowała obecnie obowiązujący standard plecaków ergonomicznych oraz spopularyzowała w Europie wodoodporną technologię Gore-Tex. Ciekawostka: firma ma za sobą również krótką przygodę z projektowaniem i sprzedażą mebli ogrodowych.


Źródło: oslosportslager.no


Dale of Norway

Na koniec nasz ulubieniec – klasyka w nowoczesnym wydaniu. Dale of Norway zajmuje się produkcją wysokiej jakości odzieży z czystej wełny. Historia firmy sięga aż 1879 roku, kiedy to prominentny norweski polityk i przedsiębiorca postanowił pójść w ślady szwagra z Hamburga i na własną rękę otworzyć fabrykę produkującą swetry najlepszego gatunku (dzisiaj jest ona zresztą otwarta dla turystów). Przedsiębiorstwo od 1956 roku zaopatruje norweską drużyną olimpijską, ma sklepy stacjonarne w Oslo, Stavanger i Quebecu oraz prowadzi dystrybucję w 24 krajach na świecie.


Źródło: daleofnorway.com


Ubierajcie się ciepło i do usłyszenia wkrótce!

#Cubus #MoodsofNorway #HellyHansen #Norrøna #DaleofNorway

187 wyświetlenia

Korzystając z tej strony akceptujesz postanowienia Regulaminu i oświadczasz, że znasz naszą Politykę Prywatności.

  • Facebook Social Ikona
  • YouTube Ikona społeczna
  • Instagram

Copyright 2016-2020 Trolltunga